W podróży

Pomiędzy Wrocławiem a Krakowem

Czas zatrzymany w ruchu pociągu

Mija i pędzi

Stojąc

Przyglądam się bezlistnym drzewom

Posiwiałym od śniegu dachom

Oziminom co arogancką zielenią

Zaprzeczają porządkowi rzeczy

Przypadkowi ludzie

Okupują wspólną przestrzeń

Unikając wzroku i konwersacji

Jakbyśmy byli samowystarczalni

Niewidoczni

Sobą wylęknieni

I chociaż w przestrzeni niewidzialnej

Łączy nas każdy oddech

Kanony ciała nieuchronnie

Dzielą nas na jednostki


Wrzesień 2019