Nie pytaj mnie – co dalej
Bez planu życie gnam
Zostawiam kalkulacje i tak po prostu trwam
Ogarniam, wbrew przekonaniom, nieogarnięty świat
Niczego pod kontrolą nie mam
Żyje — ot tak
Nie odpowiadam za nic, co sercem wymoszczone
Żyję jakby Teraz było nieskończone
Jakby czas nie upływał i nie było go za mało
Jakbym była spełniona w każdym tchnieniu życia
W każdej kropelce wody, w oddaniu, w spojrzeniu
Wzbudzona ciszy szmerem
Bez planu na jutro
Bez wyznaczania celu
Wyzwolona z balastu własnego rozumu
Co widmem przeszłości życie kontroluje
Wolna od koncepcji niezdarnych i strachu
Powstaję
Na każde wezwanie otwarta, gotowa
W każdym momencie życie zaczynać od nowa
Serce me uciszone, w poddaństwie dziękczynnym
Powoli tożsamość własną odnajduje
Plany — do innego świata należą
Dlatego ich nie snuję
Marzec 2017