Nienawiść; odpowiedzialni jesteśmy wszyscy

Spośród wszystkich ludzkich emocji, nienawiść wydaje się być najbardziej destrukcyjna. Nieopanowana nienawiść często prowadzi do przemocy i jest zaprzeczeniem człowieczeństwa.

Jednakże ci, co obarczają innych winą za sianie nienawiści, opierają swoje racje na błędnych przesłankach. Nienawiść, tak jak strach, złość, miłość, współczucie, czy radość, generowane są od wewnątrz. Inni ludzie mogą stanowić jedynie impuls do wyzwolenia naszych emocji, ale to my sami odpowiadamy za nie, sami je produkujemy.

Ci, którzy kontroli nad własnymi emocjami nie mają, są jak niewolnicy, oddają swój świat w ręce zewnętrznych manipulatorów. Pozwalają, aby inni decydowali o tym, na co kierowana jest uwaga i w jaki sposób wydatkowana ich energia.

W zależności od tego, czy osoby działają świadomie, czy też reagują na zewnętrzne bodźce nieświadomie, mamy do czynienia z odpowiedzią, bądź z reakcją. Odpowiedź jest świadomym odzewem na wezwanie, niezależnie od sposobu działania, bądź jego zaniechania. Reakcja jest nieświadomym działaniem i pochodzi z tych obszarów umysłu, który żyje niezależnym bytem spraw nierozwiązanych w przeszłości. Często jesteśmy w stanie przewidzieć reakcję bliskich sobie osób, ponieważ ich odpowiedź na określone bodźce jest zawsze taka sama, nieświadoma, a więc przewidywalna. Przewidywalność reakcji jest podstawą do kontrolowania zarówno jednostek, jak i całych grup społecznych.

Postawą świadomą człowieka jest przeżywanie swojego życia w radości, w taki sposób, aby życie wokół istniało i stawało się lepsze, niezależnie od tego co inni ludzie robią, mówią, myślą i w co wierzą. Nie mamy wpływu na zachowania innych osób, ale powinniśmy umieć kontrolować własne emocje, kontrolować własne życie.

Jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi, który ma możliwość zrozumienia swojej roli w procesie istnienia, poznania samego siebie. Dlatego możemy doświadczać innych form inteligencji, niż jedynie tą, którą mierzymy na własny użytek w IQ.

Aby tego dokonać, człowiek musi sobie postawić fundamentalne pytanie dotyczące własnej tożsamości. Utożsamiona, duchowa świadomość człowieka pozwala na wykorzystanie innych form inteligencji, a tym samym na precyzyjne kierowanie własnym życiem, przy pomocy dostępnych narzędzi, ciała i rozumu.

Niewiele jednak osób stawia sobie zasadnicze pytania o sens własnego życia. Większość prowadzi indywidualne życie z pozycji egocentrycznej, w oderwaniu od reszty życia, wiecznie zagrożone, manipulowane, skazane na walkę o przetrwanie. Własna osobowość, własne Ja, stanowią wtedy byt samoistny, z którym się całkowicie i permanentnie utożsamiają; jak swoista postać obleczona w cielesną powłokę, maska, której ściągnąć się już nie da. Nie rozpoznają, że ciało i rozum są czymś, co istota ludzka posiada, a nie kim jest. Nie można być przecież tym, co się ma w posiadaniu. Właścicielem ciała i umysłu musi być zatem byt odmienny od ludzkiego Ja.

Zrozumienie tej prostej zależności nie wydaje się być trudne, problem jednak w tym, że tylko własne doświadczenie, a nie logiczne rozumowanie jest w stanie ukazać człowiekowi jego miejsce w układzie życia. Doświadczenie, które spowoduje, że powstanie swoisty odstęp pomiędzy tym, co możemy określić świadomym bytem, a skupiskiem nagromadzonych impresji w umyśle człowieka oraz jego ciałem, które też przecież jest jedną wielką akumulacją.

Nasz umysł służy nam do poruszania się w świecie fizycznym w zależności od potrzeby i okoliczności. Jest narzędziem, które gdy wykorzystane w sposób świadomy, wzbogaca i rozwija nasze życie, napędza postęp cywilizacji. Jednak, gdy nieświadomie identyfikujemy się z naszą osobowością, naszym ego, odpowiedź na wezwania życia codziennego będzie zawsze nieświadoma, a wynik działania, przypadkowy. Jesteśmy wtedy podatni na różne manipulacje, bez możliwości ich rozpoznania. Poddajemy się bezwiednie tendencjom i wierzymy w rzeczy, w które wiara nigdy nie byłaby możliwa, gdyby nasza egzystencja była świadoma.

Co to ma wspólnego ze zbiorową odpowiedzialnością za nienawiść?

Nienawiść jest nieświadomym zaprzeczeniem życia, a nienawiść w skali całych grup społecznych jest zaprzeczeniem egzystencji tych grup; mówi nam o tym, jak bardzo głęboko zakopaliśmy nierozwiązane krzywdy i urazy. Jak bardzo identyfikujemy się z naszymi przeżyciami z przeszłości, jak bardzo jesteśmy skostniali. Dzisiejszy dzień niczego nowego nam nie przyniesie, bo nasza przyszłość jest zdefiniowana przez nasze schematyczne, nieświadome, powtarzalne zachowania.

W wyjątkowych tylko sytuacjach udaje nam się przygarnąć większość społeczeństwa pod jedną banderę, bo w życiu codziennym równamy zwykle do negatywnych zachowań, żerujemy na pomyłkach innych, manipulujemy przeszłością, siejemy wiatr. Tak działa nasza pseudo elita polityczna, tak działają ludzie odpowiedzialni za kształtowanie opinii publicznej, tak działa większość. Przestaliśmy być autentyczni, powielamy zachowania innych i wyłączamy samodzielne myślenie. Pozwalamy, aby inni nami manipulowali, albo sami manipulujemy ludźmi pod własne dyktando. Tak czy inaczej, jesteśmy nieświadomi swoich postaw. Mamy rozregulowany wewnętrzny kompas, który bez naprawy, może doprowadzić nas do katastrofy.

Gdy porzucamy partykularne racje i interesy na rzecz interesu ogólnego, wtedy postępujemy z otwartością i godnością osoby ludzkiej. W takich chwilach jesteśmy świadomi, a poprzez całkowite poddanie jednostkowej osobowości, nasza świadomość dokonuje ekspansji i inny człowiek staje się częścią doznania nas samych. 

Możemy doświadczyć wtedy tego, że społeczeństwo, to nie zbiór jednostek, ale raczej jedna inteligentna energia, która realizuje się poprzez jednostkową kreatywność.

Tylko ludzie świadomi, którzy potrafią żyć poza schematami swoich własnych ograniczeń i stereotypami zachowań społecznych, wolni od nierozwikłanych urazów przeszłości, tacy, którzy każdy dzień traktują jako nowe otwarcie, mogą poprowadzić społeczeństwo nową drogą.

Tak bardzo ważna pamięć o przeszłych doznaniach, stanowić będzie wtedy podwalinę do budowania nowego, a nie zadrę albo bagaż, którego nie chcemy się pozbyć, bo stanowi źródło naszej tożsamości.

Szukajmy tożsamości w tym, w czym ona istnieje, nie będziemy wtedy musieli wzorować się na przeszłości, hołubić w sobie nienawiści. Weźmy odpowiedzialność za siebie samych, za nasze myśli, emocje, działania. Odpowiedzialne, niepodzielone społeczeństwo pojawi się wtedy samoistnie.